Artystyczna <br> Wyprawa <br> do Włoch <br> 2021!

Artystyczna Wyprawa do Włoch 2021!


Projekt zrealizowano dzięki finansowemu wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W dniach: 26.11.2021- 5.12. 2021 r. uczniowie ZSP im. A. Kenara w Zakopanem wraz z pedagogami wzięli udział w Artystycznej Wyprawie do Włoch.

Koordynatorem Projektu jest pan Piotr Bies, Opiekunami byli: panie Magdalena Kostrzewa-Smreczak i Katarzyna Piątek oraz pan Wojciech Hyc.


Dzień I (26.11.2021 r.)

Do Włoch wjechaliśmy jeszcze nocą. Nieliczni, którzy nie spali, mogli doświadczyć widoku prawdziwej śnieżycy oraz zimnego, mglistego krajobrazu. We wczesnych godzinach porannych zatrzymaliśmy się w renesansowym, niedużym mieście Palmanova, zamieszkałym obecnie przez nieco ponad 5 tys. osób. Samo zwiedzanie miasteczka odbyło się w lekko deszczowej atmosferze. Palmanova zbudowana została na wzór miasta idealnego, które przypomina rzutem płatek śniegu. Ta mała miejscowość niemal całkowicie oparła się siłom rozwoju, czego symbolem są mury zbudowane w jej granicach. Dlatego też zachował się tam piękny, stary klimat, więc warto odwiedzić Palmanovę i przejść się ulicami tego spokojnego miasteczka.


Następnie pokonaliśmy autobusem niewielką odległość do miejscowości Padwa, gdzie od razu można było zauważyć różnicę w zaludnieniu i życiu miasta, które zostało już przyozdobione w świąteczne dekoracje. Tam mogliśmy podziwiać bardzo precyzyjne freski Giotta w kaplicy Scrovegnichi. Ponadto zobaczyliśmy pomnik konny kondotiera Erasma di Narni, wykonany przez Donatella, położony przed bazyliką św. Antoniego.


Dzień II (28.11.2021 r.)

Po wykwaterowaniu się z hotelu ruszyliśmy autobusem w kierunku Ferrary. Mglisty, ale słoneczny poranek napawał optymizmem. Nabraliśmy ochoty na zobaczenie kolejnych zjawiskowych budowli. Szczęśliwym trafem na jednym z dziedzińców zamku mogliśmy z bliska przyjrzeć się monumentalnym rzeźbom, przedstawiającym rycerzy podczas bitwy. Naturalnych rozmiarów postaci ludzkie oraz konie ukazane zostały w pozach niezwykle dynamicznych, dzięki czemu można było lepiej wyobrazić sobie kruchość ludzi w porównaniu do siły tych zwierząt. Następnie zobaczyliśmy znakomitą katedrę św. Jerzego, która, niestety, jest teraz w remoncie, co uniemożliwiło zwiedzenie jej w całości.


Chodząc ulicami miasta, które w większości zostało już zapełnione licznymi targami, zatrzymaliśmy się na chwilę przy najstarszym lokalu winiarnym na świecie. W tej właśnie kamienicy, nad samym szyldem winiarni mieszkał Mikołaj Kopernik, który zapewne miał możliwość degustowania wina znajdującego się piętro niżej. Ferrara to miasto z jednym z najstarszych włoskich uniwersytetów, gdzie studiował wspomniany polski astronom.


Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy, było Muzeum Sztuki Współczesnej - MAMbo w oddalonej o półtorej godziny drogi Bolonii. Tam, oprócz prac wielu współczesnych włoskich artystów, podziwialiśmy przede wszystkim dzieła Giorgio Morandiego. Jego prace charakteryzują się stonowanymi barwami: nieznaczne różnice tonalne pojawiały się na wibrujących, malowanych żywą kreską butelkach, pejzażach czy flakonach z kwiatami.


Korzystając z pozostałego nam czasu, poszliśmy na spacer po mieście. Warto wspomnieć, że Bolonia to miejsce, w którym powstał pierwszy uniwersytet na świecie. Po drodze udało nam się wejść do bazyliki św. Petroniusza, największego kościoła w Bolonii, oraz do katedry metropolitalnej św. Piotra, w których znajdowały się liczne barokowe przykłady sztuki sakralnej.


Dzień III (29.11.2021 r.)

Widowiskowa Toskania znajdująca się za oknami autobusu nie pozwalała oderwać od siebie wzroku. Pierwszą odwiedzoną dziś miejscowością było San Gimignano, które ze względu na swoje malownicze widoki przyciągało także polskich artystów i poetów, takich jak Iwaszkiewicz, Miłosz czy Szymborska. Uczestnicy pleneru mieli tutaj czas na rysowanie i malowanie toskańskich krajobrazów.


Następnie wyruszyliśmy do Sieny, konkurującej z Florencją o miano najpiękniejszego miasta we Włoszech. Mieliśmy tutaj okazję zobaczyć niesamowitą katedrę sieneńską, wzniesioną w najwyższym punkcie miasta. Sama katedra jest w barwach miejskiego sztandaru - czerni i bieli. Oprócz monumentalnego ołtarza, ambony Nicola Pisany, kopuły Berniniego czy brązowej statuy św. Jana Chrzciciela wykonanej przez Donatella – warto zwrócić uwagę także na mozaikową posadzkę, inkrustowaną marmurem.


Spacerując wąskimi uliczkami Sieny, zatrzymaliśmy się także na Piazza del Campo – placu w kształcie muszli, wyłożonym czerwoną kostką, która została ułożona w jodełkę. Dwa razy w roku organizowane jest w tym miejscu Palio, czyli słynny toskański festyn na cześć Matki Boskiej, któremu towarzyszy jedyny na świecie wyścig konny w samym centrum miasta.


Wracając już na parking, mogliśmy podziwiać wyjątkowy zachód słońca, którego światło spływało po czerwonych murach sieneńskiej architektury.


Dzień IV (30.11.2021 r.)

Czwarty dzień naszej wyprawy w całości spędziliśmy w stolicy Toskanii - Florencji. Zmierzając do Gallery dell'Accademia, natrafiliśmy na rzeźbę amerykańskiego artysty Jeffa Koonsa, znanego z błyszczących, ogromnych obiektów, przypominających dmuchane balony. Było to całkowitym przeciwieństwem średniowiecznej sztuki, jaka głównie towarzyszy nam w czasie pobytu we Włoszech.


W Galerii Akademii zobaczyliśmy oryginał „Dawida”, rzeźby wykonanej przez Michała Anioła, której kopia znajduje się na Piazza della Signoria. Następnie mogliśmy podziwiać pierwszą budowlę renesansową - Szpital Niewiniątek, będący niegdyś przytułkiem dla opuszczonych dzieci. Jest to budynek prosty, ale bardzo estetyczny, zaprojektowany przez Brunelleschiego.


Kolejnym ważnym miejscem była przerastająca wszelkie oczekiwania katedra Santa Maria del Fiore – czwarta największa świątynia na świecie, w której podczas nabożeństwa mogło wziąć udział nawet 30 tys. osób. Jej wnętrze było dużo bardziej ascetyczne niż katedry w Sienie, natomiast z zewnątrz zachwycała zarówno niesamowitą szczegółowością wykonania rzeźb i zdobień, jak i marmurem w kolorach bieli, zieleni i różu. Naprzeciwko wyjścia z katedry zobaczyliśmy największe dzieło (według Michała Anioła) – „Drzwi Raju”. Autorem tego arcydzieła był Lorenzo Ghiberti. Wykonane z pozłacanego brązu drzwi przedstawiają sceny ze Starego Testamentu.


Przemierzając dalej ulice Florencji, doszliśmy do najważniejszego jej miejsca, czyli ratusza, obok którego znajduje się również zjawiskowa Fontanna Neptuna. Ostatnim miejscem zwiedzania była Galeria Uffizi, której zbiorów nie sposób zobaczyć w całości w tak krótkim czasie, jaki nam pozostał. Znajdowały się tam dzieła Boticcellego, Leonarda da Vinci, Rafaela, Rembrandta, Caravagia, Dűrera, Michała Anioła i wielu, wielu innych...


Zmęczeni, ale usatysfakcjonowani, wraz z zachodem słońca ruszyliśmy dalej, w stronę Rzymu.


Dzień V (01.12.2021 r.)

Dzisiejszy dzień rozpoczął się od zwiedzania Bazyliki św. Jana na Lateranie - kościoła katedralnego papieża. To jedna z czterech największych bazylik Rzymu. Świątynia nazywana jest przez chrześcijan "Matką i Głową wszystkich kościołów miasta i świata".


Kolejnym polskim akcentem naszej wyprawy było kilka ludzkich postaci autorstwa Igora Mitoraja, umieszczonych na powierzchni wrót kościoła Santa Maria dagli Angeli e dei Martiri, zdobionego swego czasu przez Michała Anioła. Rzeźby Mitoraja przepełnione są nostalgią, smutkiem, na co mogą wskazywać twarze owinięte bandażami, sugerujące człowieka zranionego.


Dzisiejszym punktem zwiedzania były też ogromne Muzea Watykańskie, w których znajduje się ponad 300 tys. dzieł sztuki zgromadzonych przez poszczególnych papieży. W sumie znajdują się tam 54 muzea, z których ostatnim jest Kaplica Sykstyńska z sufitem zdobionym przez Michała Anioła.


Sam Watykan - najmniejsze państwo świata - zamieszkuje tylko ok. 400 osób. Dzień zakończyliśmy podziwianiem Bazyliki św. Piotra, której oświetlenie i sylwetka pięknie odbijała się na pokrytym deszczem placu.


Dzień VI (02.12.2021 r.)

Po porannej gonitwie w podziemnym metrze trafiliśmy na największą zachowaną budowlę rzymską - Koloseum. W czasach pojedynków gladiatorów i walk zwierząt na widowni mogło zmieścić się nawet 50 tys. widzów. Podczas pojedynków zginęło tam ok. 3 tys. niewolników, uśmiercono również setki lwów czy tygrysów. W czasach swojej świetności budowla była dopracowana do perfekcji - posiadała niesamowite ilości zdobień ze złota, siedzenia wyłożone marmurem oraz podłogi wykładane mozaikami.


Po wyjściu z ogromnego amfiteatru skierowaliśmy się w stronę Forum Romanum - najstarszego placu miejskiego w Rzymie. Był on głównym ośrodkiem politycznym, religijnym i towarzyskim Rzymian. Niestety, w momencie, kiedy dotarliśmy na wzgórze Palatyn, pogoda znacznie się pogorszyła, co zmusiło nas do szybszego zejścia. Burzliwa aura i deszcze nie zniechęciły nas jednak do podążania za panią przewodnik. Już po chwili byliśmy na najpiękniejszym Placu Weneckim, który jednak - z powodu dużego ruchu ulicznego - nie jest zbyt spokojnym miejscem. Po zrobieniu zdjęć ruszyliśmy dalej, pod pomnik Marka Aureliusza znajdujący się na Kapitolu - najważniejszym, ale najniższym z siedmiu wzgórz, na których powstał Rzym. Sam plac jest dziełem Michała Anioła.


Kiedy tylko deszcz ustąpił, szybko przemieściliśmy się na niewielki plac, którego trzy czwarte powierzchni zajmuje wielka, barokowa Fontanna di Trevi - możliwe, że najsłynniejsza i najpiękniejsza fontanna na świecie. Kolejną starożytną budowlą, którą odwiedziliśmy, był Panteon - jeden z najlepiej zachowanych budynków tamtych czasów. Po drodze z Panteonu do Watykanu dotarliśmy na słynny Plac Navona - zachowany w kształcie stadionu, który niegdyś się tam znajdował. Są na nim aż trzy piękne fontanny, między innymi zjawiskowa Fontanna Czterech Rzek.

Ostatnim dzisiejszym punktem zwiedzania była Bazylika św. Piotra na Wzgórzu Watykańskim. Trudno wyobrazić sobie ogrom i wspaniałość tej świątyni, dopóki nie stanie się na największej posadzce świata, wykonanej z różnego rodzaju marmuru. Dopiero pośród monumentalnych rzeźb, niesamowitego baldachimu oraz kopuły można poczuć, jak ważne i wzbudzające respekt jest to miejsce. Doświadczenie tego widoku było doskonałym zakończeniem dzisiejszego, pełnego wrażeń - i deszczu - dnia.


Dzień VII (03.12.2021 r.)

Ravenna powitała nas dość chłodnym powietrzem. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od bazyliki San Vitale, gdzie w słabym oświetleniu połyskiwały malutkie złote fragmenty mozaik, przeplatające się z wielokolorowymi kawałkami szkła. Większa część posadzki wyłożona została centymetrowymi kawałkami kamieni, ułożonych we wzory przypominające rośliny i figury geometryczne. Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy, było Mauzoleum Galli Placydii, gdzie bogate zdobienia mozaikowe zachwycały intensywnością kolorów. Zaskakujące były też ich układy, których nie powstydziliby się współcześni abstrakcjoniści.


Następnie, przechodząc przez Piazza del Popolo, gdzie toczy się życie miasta, dotarliśmy do Baptysterium Ortodoksów, zbudowanego na planie ośmiokąta. Zwiedzanie zakończyliśmy wizytą w grobowcu Dantego Alighieri - autora „Boskiej Komedii”. W drodze do hotelu - gdzie spędzimy naszą ostatnią noc - wszyscy mieli okazję zaopatrzyć się w pyszne włoskie sery, wędliny i inne regionalne specjały.


Dzień VIII (04.12.2021 r.)

Kiedy wjeżdżaliśmy długim mostem do Wenecji, zostaliśmy oślepieni słońcem odbijającym się od płaskiej tafli wody. Charakterystyczne dla tego miejsca jest to, że życie toczy się tu głównie na wodzie. Ruch miejski ograniczony został do przemieszczania się za pomocą dróg kanałowych lub pieszo. Główną atrakcją Wenecji jest możliwość przepłynięcia miasta w pięknych, w większości czarnych gondolach, ozdobionych złotymi ornamentami i kierowanych przez gondolierów.


Przemieszczając się bardzo wąskimi uliczkami, dotarliśmy do najstarszego weneckiego Mostu Rialto, wybudowanego nad Canal Grande. Zagłębiając się w dalsze, zawiłe korytarze miasta, nie sposób nie zauważyć niezliczonej ilości sklepów z pamiątkami - wytworów ze szkła Murano czy karnawałowych masek. Zmierzając do Złotej Bazyliki, natrafiliśmy na zapierający dech w piersiach widok całkowicie zalanego Placu św. Marka, w którego oświetlonej słońcem tafli odbijał się pełen elegancji Pałac Dożów wraz z bazyliką. Stoliki i krzesła restauracji znajdujących się na placu zostały przykryte powierzchnią wody. Mieszkańcy Wenecji są jednak na takie okoliczności doskonale przygotowani. Do zalanych wodą miejsc dostać się można po rozkładanych, wysokich chodnikach. Taką wąską kładką dostaliśmy się do wnętrza bazyliki św. Marka, która zdumiewa złotymi mozaikami, pokrywającymi sklepienia, kopuły i posadzki świątyni.


Następnie, po krótkim czasie wolnym, odwiedziliśmy Fondaco dei Tedeschi – obecnie luksusowy dom towarowy T Fondaco. Tam mieliśmy możliwość wejścia na dach, skąd mogliśmy podziwiać niesamowitą panoramę - rozciągające się wokół czerwone dachy architektury weneckiej, poprzecinane turkusowymi żyłami kanałów wodnych.


Wraz z szarzejącym już dniem powędrowaliśmy w stronę muzeum sztuki nowoczesnej i współczesnej, aby zobaczyć niewielką, ale mistrzowską Kolekcję Peggy Guggenheim. Mogliśmy podziwiać dzieła takich artystów, jak Picasso, Max Ernst, Kandinsky, Pollock, Joan Miro, Andy Warhol, Salvadore Dali, Henry Moore, Bacon i wiele innych najistotniejszych nazwisk świata sztuki awangardowej, metafizycznej, surrealistycznej, futurystycznej itd.


Tym mocnym akcentem zakończyliśmy naszą włoską przygodę, która zostanie z nami na fotografiach i szkicach, ale przede wszystkim we wspomnieniach. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia i zmotywowani do zwiedzania kolejnych miejsc kultury na całym świecie. Po nocnej podróży do już pokrytego śniegiem Zakopanego - wracamy do przyjaciół i rodzin, dzieląc się tym, co zobaczyliśmy, oraz do własnej twórczości artystycznej.



Tekst: Katarzyna Piątek


Fotorelacja: Magdalena Kostrzewa-Smreczak, Katarzyna Piątek i Wojciech Hyc.

Galeria