E-Dziennik
Szkolna wycieczka, Paryż 2009
  • Fot.: Amadeusz Ferduła, uczeń kl. 6 OSSP

Amadeusz_Ferdua_1_b87234b7dea66c5eb135eef34a4b7266_f270da09746014b8a0bfe3c19dc2dc48.jpg

Fot.: Maciej Kulbicki, uczeń kl. 6 OSSP

Maciej_Kulbicki_1_3fc63ab25801d4200d04937c083bd5f0_98f774eeb2432664c31f779bf3a9dd10.jpg

...że najbardziej kocham Paryż !

Szesnastego października br., przed południem, spotkaliśmy się w holu naszej szkoły. Mieliśmy mnóstwo bagaży, uśmiechy na twarzach i byliśmy bardzo podekscytowani. Za moment mieliśmy wsiąść do autokaru i wyruszyć w świat. Czekała nas przygoda, czas odkrywania i poznawania rzeczy, o jakich dane nam było wiedzieć tylko z książek…Jechaliśmy długo, nie mogąc się doczekać tego, co miało nas spotkać. Po niespełna dobie spędzonej w autokarze, wczesnym rankiem wysiedliśmy na parkingu w Kolonii - jednym z najsłynniejszych miast Niemiec. Było chłodno, mimo że październikowe słońce rzucało urocze promienie na rzekę Ren, nad którą się zatrzymaliśmy. Nie byliśmy wcale wyspani… Jednak emocje, jakie w nas wirowały, napawały nas taką energią, że jak najszybciej chcieliśmy ruszyć w głąb miasta. Stanęliśmy pod katedrą. Dla niektórych była zwyczajnie wzniosła, jak każda gotycka katedra. Dla innych jednak była najpiękniejszą z tych, które widzieli. W tym momencie zaczął się ciąg naszych subtelnych przeżyć, związanych z doświadczaniem piękna, które stworzył człowiek. Pierwsze muzeum, do jakiego weszliśmy, to Muzeum Ludwika - również w Kolonii. Późnym popołudniem ruszyliśmy w stronę Paryża. Zatrzymaliśmy się jeszcze tylko na wieczorny spacer po średniowiecznym Akwizgranie. Uliczki były cichutkie. Nie czuliśmy się jak na wycieczce edukacyjnej - było zbyt magicznie. Chcieliśmy tam zostać, ale Paryż czekał! Nocą zatrzymaliśmy się pod naszym hotelem, w wąskiej uliczce na zboczach wzgórza Montmartre. Gdzieś niedaleko tętniło życiem Moulin Rouge, z okien widać było podświetloną wierzę Eiffla. Było cudownie, jak na Paryż przystało. Rano poczuliśmy na własnej skórze, co to jest francuskie śniadanie. Składało się z bagietki i pysznej kawy. Nagle, już sama nie pamiętam jak, znaleźliśmy się pod Luwrem. To istotnie wielki pałac. Nie sposób było zobaczyć każde dzieło mieszczące się w jego salach. Mimo to każdy z nas widział płótna Leonarda i niesamowitą „Nike z Samotraki”. Biegaliśmy po Luwrze jak wariaci, mając jeszcze wciąż dużo energii. Po południu ruszyliśmy spacerem w stronę katedry Notre Dame. Z zewnątrz była piękna, to fakt. Kiedy jednak weszłam do środka, zaniemówiłam. Pierwszy raz w życiu zakochałam się w budynku.. Pierwszy raz zrozumiałam, co czują ludzie, zachwycając się kościołami. Sekret wnętrza polega na jego czystości. Nie ma tam prawie nic. Kolumny, mury, sklepienia wraz z witrażami robią tak niesamowite wrażenie. Nie ma barokowych, pozłacanych rzeźb, czy malowideł. Jest wzniośle i mistycznie. Można powiedzieć, że tam naprawdę czuje się obecność Boga. Przez następne dwa dni chodziliśmy dużo po mieście. Byliśmy w Panteonie. Staraliśmy się wejść do Sainte Chapelle, ale mieliśmy z tym problem, dlatego też kilkoro z nas weszło ukradkiem do gmachu Sądu Najwyższego w Paryżu. Wiele godzin spędziliśmy w muzeach: d’Orsay podziwiając impresjonistów, a i w Centrum Pompidou, gdzie urzekła nas wystawa dzieł stworzonych wyłącznie przez kobiety. Pojechaliśmy do Wersalu. Wnętrza pałacu Burbonów nie powaliły nas na kolana. Zachwyciliśmy się jednak słynnymi ogrodami (po których niegdyś chadzała Maria Antonina) i stojącymi w nich oraz na dziedzińcu niesamowitymi rzeźbami Xawiera Veilhana. W międzyczasie z sześć razy objechaliśmy Łuk Triumfalny. Wieczory były magiczne. Byliśmy pod Sacre Coeur na szczycie Mont Martre, a potem zbiegaliśmy w głąb Paryża leżącego nam u stóp. Wdrapaliśmy się (windą rzecz jasna) na wieżę Eiffla i w bezlitosnym wietrze doszukiwaliśmy się w dole miejsc, w których byliśmy. Nocą przejechaliśmy po Paryżu autokarem. Minęliśmy Grande Arche (Wielki Łuk Triumfalny) wjeżdżając w La Defense - najnowocześniejszą, jedną z najpiękniejszych dzielnic miasta. Przejechaliśmy przez słynny plac Pigalle i zatrzymaliśmy się nawet na moment pod Moulin Rouge… Po trzecim dniu w Paryżu, kiedy musieliśmy się pakować wielu z nas ogarnęła dziwna melancholia. Ze smutkiem pożegnaliśmy Paryż i pojechaliśmy na spotkanie z miastami Beneluksu. Przez chwilkę  byliśmy w Brugii - średniowiecznym, belgijskim miasteczku. To kolejny mały akcent wycieczki, dzięki któremu nie czuliśmy, że to szkoła, że nauka, że czas płynie. Tam, zupełnie jak w filmie „In Bruges”, było po prostu… jak w bajce! Bruksela poruszyła serca części z nas. To zupełnie inne miasto niż Paryż (podzieliliśmy się więc od razu, na fanów: Paryża i Brukseli). W niej spędziliśmy urocze popołudnie i przedpołudnie następnego dnia. Dwa razy byliśmy w Galerii Królewskiej, zmęczeni nadmiarem nabytej wiedzy już tak, że mało co do nas docierało. Amsterdam mimo niespodziewanych kłopotów z noclegiem zapamiętamy bardzo dobrze. Rankiem spacerowaliśmy w słońcu nad kanałami, robiąc zdjęcia tysiącom miejskich rowerów,  beztrosko pozostawianych na ulicach. Dotarliśmy w końcu do muzeum Van Gogha. To chyba najdroższe muzeum w jakim byłam w życiu, ale warto było. Biegaliśmy po trzech piętrach obwieszonych wyłącznie pracami Van Gogha. To było naprawdę niesamowite.Wieczorem już  ostatni punkt naszej wędrówki - Berlin. Spędziliśmy tam dwie noce. Zwiedziliśmy Muzeum Pergamońskie, Muzeum Mistrzów i Muzeum Żydowskie. Wieczorem przeszliśmy przez Bramę Brandenburską i byliśmy na szczycie Reichstagu. To był ostatni, najbardziej magiczny wieczór naszej wycieczki. Ostatniego dnia rankiem ruszyliśmy w stronę domu… Oddalając się od wielkich miast, zasypialiśmy w autobusie znużeni ogromem tego, co zobaczyliśmy. Myśleliśmy o tym jak wspólnie odkrywaliśmy świat, jak poznaliśmy się wszyscy nawzajem, jak będziemy tęsknić za tymi dniami. Zastanawialiśmy się jak zapamiętać wszystko takim, jakim naprawdę było. Ja zapamiętałam jedno: że najbardziej kocham Paryż.

Tekst: Noemi Słama kl. III LP

  • Fot.: Amadeusz Ferduła, uczeń kl. 6 OSSP

Amadeusz_Ferdua_2_6724b0511bf65b9ceebefb6624fbc073_b7bf09eeed2285e584c1344dd5aade90.jpg

Amadeusz_Ferdua_3_a3754f721acf477e03c1828eefb61b25_11167c8d5cd996efe10f199a630c6435.jpg

Amadeusz_Ferdua_4_62f64101b8feba471750e0a88d41c628_50b69e2ff8ab6d8b38e750a889124e3f.jpg

Amadeusz_Ferdua_5_6acb8e31655a2cc0f8bf54289e29972a_0fab4a27f82c2ce915d4a58f3a731f5f.jpg

Amadeusz_Ferdua_6_2e29ec1fdaabefd2f19cc400f2f58560_3a47656c960b42848cdb3213cb67f947.jpg

Amadeusz_Ferdua_7_36db493b6bfde75ca08e65429d7bc20d_076a64c8d4ef66db929494c849863adc.jpg

Amadeusz_Ferdua_8_ef175754a6b1b35cf917431c26355e93_02a60293d4123fc68f7881996b758875.jpg

  • Fot.: Patryk Knapczyk, uczeń kl. 3 LP

Patryk_Knapczyk_2_83dc3705a937109e9d977c7ce9ddf49f_09c4089d5e8540837ebf919388c23cb7.jpg

Patryk_Knapczyk_4_9fe0e99ad156b4ebee0d97fb588e2e70_d0581ffabe1bcde43f3263925ad5a7b0.jpg

Patryk_Knapczyk_5_f0bf73759a0b1d4d1064a9bc4b38e2e8_4c821b4cfdff8d7dfb4b3983a75a859d.jpg

Patryk_Knapczyk_6_df9930bcbbf0aea6cfe071699a24fe0f_33006d08765b509572e89cf284eba20b.jpg

Patryk_Knapczyk_7_017de5fad69dfbeaf487f5133aa6860e_8ca9f561e8eb3554e17b4ae913d5c363.jpg

Patryk_Knapczyk_1_f07a5c66f7956f2721632c76e40ef4ce_8ae2e4f8d20bb5c2085fa179febc38e6.jpg

Maciej_Kulbicki_2_da63949950ccb04e3321b94ebdabc147_beda37d5557bda8df9bf2dee3f781443.jpg

Maciej_Kulbicki_3_83e5195e96d5e6e9639a6c9042dc258b_7bb8b3cb7a330e92a0691b42bbfcb1df.jpg

Maciej_Kulbicki_4_073de61914dce086726cefd4cf0ce7ff_0e538f586ee31520bb611a636091175e.jpg

Maciej_Kulbicki_6_480a2ea94acb3f2eeb0fa05f013ea56c_2d905fa5b4251bb42098bab8a72306e4.jpg

Maciej_Kulbicki_7_6956811de57d99585ea930a14dfe7074_fffb551a72e53e576c63bc3c4a0e6a68.jpg

Maciej_Kulbicki_8_22fc6dbf49d2c36e8b2e4adfeb2e021a_49f5805a49ad8bd4278db9669c10445e.jpg

Maciej_Kulbicki_9_54312cb9996bf12852e7912182c8e570_a2325e8ed2d8b5f54062a9c51cdd02f6.jpg

Maciej_Kulbicki_10_20320d91002bc69a47e7cce626438ce8_a8d098d18d81741495dd203ec3a83bda.jpg

Maciej_Kulbicki_11_dc1f882672b897301476d48f7c50ca13_883e5511d89c1c303534c343ed39a2f8.jpg

Magdalena_Wanat_1_5089176fd60cf35f0faea9b305fafd5d_988b73d931b20035f38d1f4f05f3994f.jpg

Magdalena_Wanat_2_6d6c51b848f02a24cb1bca7448c1bd29_f4795c5b843cf6f60c2e0f0740dc43e4.jpg

Magdalena_Wanat_3_e9746e0b998c94b8f155de2000c56503_8f8fab424635879acf924349284507bc.jpg

Magdalena_Wanat_4_99af8b4439307f0d734c323d94cacfa9_7dafd981c03c46aa139fd610225793aa.jpg

Magdalena_Wanat_5_51c10d897b5777c1609661f0e56ce7c0_0687966e02c7badf0ac8e336f32b64cb.jpg

Magdalena_Wanat_6_85ea3498190122c14a7ba3412cd800ac_f75c508cd8427e71d00b9d8c6cc35226.jpg

Magdalena_Wanat_7_efb5e553e3b676f31a3eec148ba07d9e_13d18e6da607d1955e41c1e6ff61f5b4.jpg

Magdalena_Wanat_8_8dde9ef1eb9dc9de36659a5b7e325007_ce7caed3526385c067c61ae21fef3c1a.jpg

Magdalena_Wanat_9_6039023a606c795b0982a70d1f92157e_493b8ce871ed6158e0b0264e37f2ff0c.jpg