E-Dziennik
Grudniowa okładka czasopisma “Welcome to Cracow & Małopolska”

a1_0c9fc621da2f2fe355880dde0e1f60f3.jpg

Na okładce: Szopka Bożonarodzeniowa wykonana przez uczniów Zespołu Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem. Fot.: Stanisław Rejman

  • Boże Narodzenie w drodze

Polskie szopki bożonarodzeniowe wywodzą się z Włoch. Przywędrowały wraz z zakonem franciszkanów w XIII wieku. Minęło jednak sporo czasu, nim pojawiły się w kościołach. Istniejące w ikonografii przedstawienia szopek pochodzą dopiero z początków XIX wieku. Obecnie najbardziej znane są szopki krakowskie. Ale od kilku lat w Europie Zachodniej coraz popularniejsze stają się „szopki dworcowe”, pochodzące z Zakopanego. Warszawa, Dworzec Centralny, połowa grudnia 2008 roku. W hali dworcowej tłumy podróżnych, w pośpiechu zmierzających ku sobie wiadomym celom. I nagle, w samym środku hali dworcowej, zatrzymują się. Przed nimi ustrojony świątecznie smrek, a pod nim Święta Rodzina, Trzej Królowie, pasterze i zwierzęta. Drewniane figury szopki są wielkości niemal naturalnej, co potęguje efekt zaskoczenia. Szopka w miejscu tak pozbawionym intymności, odartym z magii, przenosi człowieka nieoczekiwanie w inny wymiar i skłania do chwili refleksji. W codziennym, zdyszanym rytmie dnia tak niewiele czasu mamy na duchowe przeżywanie Świat Bożego Narodzenia. Skupiamy się na zewnętrznej warstwie świętowania - choinka, potrawy wigilijne i kolędy z telewizora. Przede wszystkim zaś szał zakupów. Prezenty, prezenty i jeszcze raz prezenty. Temu poświęcamy najwięcej czasu w adwentowym, przedświątecznym czasie. Ksiądz prof. Witold Broniewski, od kilkudziesięciu lat kapłan Polonii w Stuttgarcie, animator kultury, wieloletni przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego w Badenii-Wirtembergii, „ksiądz w drodze”, jak go nazywają wierni, pomyślał o tych wszystkich zabieganych, zapędzonych, ścigających się z czasem. Od roku 1996 organizuje w Niemczech podczas adwentu wystawy polskich szopek. Idea księdza Witolda Broniewskiego mogła zmaterializować się dzięki współpracy ze Szkołą Kenara, czyli Zespołem Szkól Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem, bo tak brzmi pełna nazwa tej niezwykle zasłużonej dla polskiej kultury placówki, istniejącej od roku 1876. W latach osiemdziesiątych XX wieku, gdy dyrektorem „Kenara” został Ireneusz Wrzesień, nastąpiło otwarcie się szkoły na Zachód poprzez współpracę kulturalną z Francją, Niemcami i Finlandią, a także z najbliższym sąsiadem - Słowacją. Coroczne wystawy i plenery zagraniczne sprawiły, że dorobek szkoły stał się znany w Europie. I tak zaczęła się wędrówka szopek zakopiańskich, rzeźbionych przez kolejne roczniki uczniów „Kenara”, zainspirowanych przez ideę apostolstwa żłóbków księdza Witolda Broniewskiego. Idea ta, pod opieką obecnego dyrektora Szkoły, Stanisława Cukra i grona pedagogicznego, nabiera iście europejskiego rozmachu. Stuttgart, Zamek Królewski w Ludwigsburgu, dom towarowy w Karstad, Mu"nster, Frankfurt, Monachium, Paryż, Zurych, Rzym, Bytom i Warszawa. Wszędzie tam szopki z Zakopanego przypominały o innym wymiarze świąt. Dworce kolejowe i lotniska, miejsca gdzie pośpiech jest zjawiskiem oczywistym, dzięki „szopkom dworcowym” stają się miejscami, gdzie człowiek współczesny spotyka się z Bożym Narodzeniem. Elżbieta Sobótka, konsul generalny RP w Monachium tak podsumowała sens tego niezwykłego przedsięwzięcia: Tutaj Bóg mówi do nas „Ja przychodzę do Ciebie. Ty jesteś w drodze, Ty się spieszysz, ale może znajdziesz chwilkę na spotkanie ze mną, na zadumę, na przypomnienie sobie i zanucenie kolędy”.

Tekst: Ewa Matuszewska, “Welcome to Cracow”,   No 12/215/ grudzień 2009